WALCZYĆ CZY UCIEKAĆ?

XXI WIEK.

Poniedziałek rano. Jedziesz do pracy. Wjeżdżasz na autostradę. Korek! Stoisz! Przed Tobą auta, za Tobą auta. Na pewno się spóźnisz! A masz ważne spotkanie z klientem! Wrrr…. CZUJESZ, JAK SZYBCIEJ BIJE CI SERCE, SZYBCIEJ ODDYCHASZ, ZASCHŁO CI W GARDLE, JESTEŚ ZESTRESOWANY! Co zrobisz, żeby być w pracy na czas? Nic, nic nie możesz zrobić, kompletnie nic! Nie zjedziesz przecież z autostrady ani nie rozkażesz innym zrobić miejsce, abyś mógł przejechać.

OKRES KAMIENIA ŁUPANEGO.

Rano (nie wiesz jaki dzień tygodnia, bo jeszcze tego nie wymyślono). Wyszedłeś z jaskini w poszukiwaniu śniadania. Nagle zauważyłeś wielkiego rozwścieczonego (bo głodnego) lwa, który właśnie spojrzał w Twoją stronę! Wrr…! CZUJESZ, JAK SZYBCIEJ BIJE CI SERCE, SZYBCIEJ ODDYCHASZ, ZASCHŁO CI W GARDLE, JESTEŚ ZESTRESOWANY! Co robisz, żeby sam nie stać się śniadaniem? Uciekasz czy rzucasz się do walki z lwem? Jesteś sam, nie masz ze sobą odpowiedniego sprzętu więc jasne, że uciekasz!

Możesz sobie wyobrazić obie sytuacje? Jak widzisz, Twój organizm w obu przypadkach odpowiedział dokładnie tak samo na sytuację stresową, czyli postawił się w stan gotowości, aby zareagować na zagrożenie poprzez A: stawienie mu czoła (walka) lub B: unikniecie konfrontacji (ucieczka). Możliwa jest również trzecia opcja C: tzw.: ”zamrożenie” i nie podjecie żadnej akcji (w sytuacjach beznadziejnych, gdy walka lub ucieczka nie mają sensu).

Niestety STRES TERAZ I STRES KIEDYŚ bardzo się od siebie różnią, dlatego też ich skutki, w każdym z przypadków będą bardzo odmienne. Ale o tym już w następnych postach 

Coaching @Resistenta