OCEANA SYTUACJI POTENCJALNIE STRESOGENNEJ

Jak to się dzieje, że jedna sytuacja może zadziałać na Ciebie stresująco a inna nie? Ano dzieje się tak dlatego, że w Twojej głowie podświadomie zachodzi proces oceny zagrożenia opisany przez amerykańskiego psychologa Richarda Lazarusa. Wyobraź sobie taką sytuację w pracy: dowiadujesz się, że następują zmiany w twoim dziale i od dzisiaj to Ty będziesz obsługiwać klienta, który uchodzi za trudnego i bardzo problemowego. Proces oceny zagrożenia w Twojej głowie właśnie się rozpoczyna:

OCENA PIERWOTNA

Pierwsze myśli na temat tego co słyszałaś i co sama wiesz o kliencie zaczynają krążyć w Twojej głowie. I tutaj mamy dwie opcje: 1) jesteś niewzruszona, bo trudni klienci to Twoja specjalność i wręcz się nie możesz doczekać, jak przejmiesz tego klienta 2) zaczynasz mieć obawy, bo przecież tyle negatywnego ciągle się mówi na jego temat.

OCENA WTÓRNA

Myślisz o koleżance z pracy, która do tej pory opiekowała się tym klientem. Kojarzysz ją jako osobę ciągle zdenerwowaną i zestresowaną. Raz nawet widziałaś, jak płakała przez pracę. Oczywiście, że Ty tak nie chcesz, już kiedyś byłaś w podobnej sytuacji, więc oceniasz swoje nowe obowiązki jako potencjalnie stresogenne. Czujesz zdenerwowanie. Podświadomie szukasz rozwiązania i zadajesz sobie pytania: ”Czy mam wpływ na tą sytuację? Czy mam wystarczającą wiedzę i umiejętności, aby poradzić sobie z trudnymi klientami? Jeśli nie, to czego muszę się jeszcze nauczyć? Czy mam motywację i ochotę na zmiany oraz nowe wyzwania? Jaki powinien być mój pierwszy krok, abym poczuła się bezpiecznie w tej sytuacji? Na czyją pomoc mogę liczyć?’’

STRES CZY WYZWANIE?

Jeśli podczas oceny wtórnej stwierdzasz, że nie dasz rady, bo Twoje doświadczenie w pracy z takimi klientami jest negatywne i w ogóle nie masz ochoty i motywacji do tego, aby to zmienić — to wtedy sytuację tę ewidentnie zakwalifikujesz jako stresogenną. A że do pracy chodzisz codziennie, Twój stres (jeśli nie nauczysz się jemu przeciwdziałać) może przeistoczyć się w stres chroniczny, ze wszystkimi swoimi negatywnymi konsekwencjami, łącznie z wypaleniem.

Jeśli natomiast podczas oceny wtórnej stwierdzisz, że pomimo negatywnego doświadczenia z przeszłości chcesz potraktować tę zmianę jako nowe wyzwanie, tym bardziej że miałaś okazję klienta poznać osobiście i wydał Ci się sympatyczny a do tego Twój szef zapewnia Cię, że możesz liczyć na jego wsparcie to wtedy, ową sytuacje klasyfikujesz jako nie stresująca. Wtedy też, Twoje ciało się rozluźnia i uczucie zdenerwowania mija.

REASUMUJAC:

W sytuacjach potencjalnie stresogennych dnia codziennego, to nie stresor decyduje, czy popadniesz w stres tylko twoja subiektywna ocena tej sytuacji (zagrożenia) oraz tzw. wewnętrzne i zewnętrzne indywidualne wzmacniacze stresu. Ale o nich będzie mowa później 

Na koniec pragnę zacytować Epikteta, wielkiego starożytnego filozofa rzymskiego: ‘’Nie ma problemów, są fakty. Nie ma stresu, są sytuacje. Nie ma zdenerwowania, jest tylko wywołana przez nas samych irytacja. To nie wszystkie rzeczy tego świata nas stresują – tylko nasze podejście do nich.”

Coaching @Resistenta